Jaka jestem???Okropna... Ludzie ode mnie stronią, dzieci uciekają z płaczem, staruszki chwytają za różaniec. Kiedy idę przez wieś okiennice się zatrzaskują. Wzmożony ruch za firanami i słychać szeptanie zdrowasiek. Do polewania wodą święconą nie przywykłam. Czosnek na szczęście lubię. Za to, to szeptanie o srebrnych kulach i stosie czasem mnie irytuje. Gadają o błyskotkach tyle i grillu, a nikt mnie nie zaprasza. Jeśli dotarłeś do tego miejsca nie jest źle, jeśli uśmiechnęłeś się choć raz, jest całkiem dobrze....
Owszem, mam sporo dystansu do świata, do siebie w szczególności. Mam specyficzne poczucie humoru i lubię je :) Z pozoru powściągliwa, faktycznie skora do uśmiechu i żartów. Staroświecka w swoim zachowaniu. Cenie konsekwencje, obycie i dobre wychowanie. No, o dobrym wychowaniu można czasem zapomnieć !!!